Światełko dla człowieczeństwa
28 lipca 2008, 14:07 Komentarzy: 0 |
Ocena: 4.33 (6 głosów)
Autor: Agnieszka
Żyjemy w czasach pogoni za osobistym sukcesem, wygodnictwa i egoizmu. Na szczęście nie wszyscy dają się złapać na ten lansowany przez media model życia.

źródło: http://img395.imageshack.us/im g395/6531/splecionedloniegl9.j pg
Są ludzie, którzy po prostu poświęcają się dla innych - i o tym warto pisać, przypominać i mówić wszem wobec!
Mowa o streetworkingu, czyli w dosłownym tłumaczeniu pracy na ulicy, socjalnej pracy ulicznej. Streetworker ma na celu dotarcie do konkretnej grupy odbiorców przez bezpośrednie spotkanie z nimi w miejscach, które najczęściej odwiedzają. Dlatego też sześciu sopockich streetworkerów od godzin popołudniowych aż do późnowieczornych najłatwiej spotkać w takich obszarach miasta jak deptaki, parki, plaże czy dworce kolejowe. Zwracają oni szczególną uwagę na bezdomne dzieci, młodzież i osoby dorosłe, znajdujące się pod wpływem alkoholu czy narkotyków.
Praca streetworkera to przede wszystkim rozmowa, porada, niesienie wsparcia, które jest niezbędne nierzadko mocno poszkodowanym przez życie mieszkańcom ulic i parków. Pracujący na ulicach posiadają też niezbędne informacje na temat miejsc, w których uzyskać można profesjonalną pomoc w przypadku bezdomności bądź uzależnienia i przeszkoleni są w udzielaniu tzw. pomocy przedmedycznej, polegającej na opatrzeniu drobnych ran czy zmianie opatrunku.
Drobne sukcesy – dają wiele radości – to na przykład wyrobienie dowodu, udanie się do lekarza, wytrzeźwienie do poniedziałku... Po tygodniach rozmów i obserwacji wzlotów i upadków streetworkerom czasem udaje się odnieść zwycięstwo - doprowadzić swoich podopiecznych do zmiany stylu życia. Jednak udanie się na detoks musi zawsze być ich inicjatywą i nawet najlepszy pracownik uliczny nie zrobi tego za nich.
źródło: www.mmtrojmiasto.pl/2652/2008/7/24/streetworking-w-sopocie?category=interwencje